W kwietniu tego roku wybrałam się do Poronina. Dawno nie byłam w tych okolicach, więc byłam bardzo ciekawa co się zmieniło w tym rejonie. W pierwszy dzień mojego pobytu znalazłam się we wsi Ząb leżącej na Pogórzu Gubałowskim. Wieś pełna widoków.. oraz pięknych Krokusów o tej porze;) U góry Tatry u dołu Krokusy co trzeba więcej do szczęścia? Jak dla mnie, to Ja w tym momencie już byłam w raju;)
Droga, którą wędrowałam prowadziła na Gubałówkę wśród pięknych góralskich budynków gdzieniegdzie rosły fioletowe kwiaty gdzieniegdzie były pozostałości śniegowe. Byłam pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego co jest wokół mnie.. może dlatego, iż wróciły wspomnienia gdy bywałam tu dosyć często w młodzieńczych latach... i nie mogłam uwierzyć że znów tu jestem.
Wzdłuż drogi przywitały mnie sarenki, a także Pani która sprzedawała wełniane skarpetki. Bardzo była nie zadowolona moim brakiem zainteresowania kupna ocieplaczy;) Jednak to mnie nie zraziło dalej podziwiałam ścianę szczytów pięknych oszronionych Tatr.
Droga, którą wędrowałam prowadziła na Gubałówkę wśród pięknych góralskich budynków gdzieniegdzie rosły fioletowe kwiaty gdzieniegdzie były pozostałości śniegowe. Byłam pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego co jest wokół mnie.. może dlatego, iż wróciły wspomnienia gdy bywałam tu dosyć często w młodzieńczych latach... i nie mogłam uwierzyć że znów tu jestem.
Wzdłuż drogi przywitały mnie sarenki, a także Pani która sprzedawała wełniane skarpetki. Bardzo była nie zadowolona moim brakiem zainteresowania kupna ocieplaczy;) Jednak to mnie nie zraziło dalej podziwiałam ścianę szczytów pięknych oszronionych Tatr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz